Nowenna przed Niepokalanym Poczęciem NMP

hqdefault01Dzień 1 – 29 listopad

 

Witaj Święta i poczęta Niepokalanie…tymi słowami witam, Cię, na progu nowego adwentu i tak zapraszam na nowennę przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Opatrzność tak zrządziła, że oczekując na przyjście Pana dotykamy jakby dodatkowo tajemnicy życia w Niepokalanym Poczęciu Maryi.

Tajemnica życia jest tajemnicą Boga. Kto oddziela życie od Stwórcy, od Dawcy, od Bożego Ojcostwa, ten szybko traci szacunek dla życia, dla ojcostwa i macierzyństwa, a przy braku poszanowania daru Boga, bardzo łatwo przechodzi się do manipulacji technicznych czy genetycznych. Czyż współcześnie nie jesteśmy świadkami upiornej walki o początek życia? O jego godność i poszanowanie od poczęcia do naturalnej śmierci? Pan Bóg zaprosił ludzi do współpracy w swoim stwórczym dziele, lecz zuchwałość człowieka uzurpuje sobie prawo do decydowania o początkach życia, o wybiórczym traktowaniu w pierwszym stadium jego rozwoju.

W Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny ukazany jest nie tylko początek życia konkretnego człowieka, lecz również jego powołanie, a w przypadku Maryi widoczna jest też owa Boska moc, która ofiaruje Jej wyjątkowy komfort: duszę wolną od zmazy  pierworodnej. Niepokalana otrzymała tę pełnię łask ze względu na powołanie – Matki Boga. Moment dziejów, w którym pojawia się Niepokalana Dziewica, zostaje nazwany pełnią czasu. Opatrzność czyli Pan Bóg doskonale wie, kiedy, kogo i do czego będzie potrzebować na arenie dziejów, żeby się wypełniły Jego odwieczne wyroki. Człowiek, niestety, nie zna Bożego planu, a nawet jeśli cokolwiek zrozumie, to i tak często próbuje wprowadzać swoje korekty.

Myśli moje nie są myślami waszymi, ani moje drogi waszymi drogami – słowa zanotowane przez Proroka Izajasza są dla współczesnych ludzi nauki i polityki pustym sloganem, ponieważ oni realizują „swoje” własne programy partyjne. A jeśli weźmiemy pod lupę uparcie promowany zafałszowany obraz powołania kobiety czy propozycje zdegenerowanego moralnie świata, czyż można się dziwić, że społeczeństwa się starzeją, szkoły są zamykane, a media – hołdują różnym odmiennościom seksualnym i postawie anty wobec nowego życia?

Dlatego potrzebne i ważne jest zapatrzenie się na Niepokalaną, na Jej poczęcie wolne od grzechu, a więc inne od każdego z nas. Rozważanie drogi Jej życia i błogosławionego Owocu, który wydała światu, może pomóc odnaleźć światło i sens na własnej drodze życia. Można zobaczyć, jak Bóg umiłował człowieka, że dał swojego Syna przez Niepokalaną, ponieważ nic skażonego nie może się zjednoczyć z Bogiem.

Boskie: stań się w odniesieniu do Maryi ujawnia potęgę i wszechmoc Boga. Maryja wyśpiewa później swoją wdzięczność w Magnificat: Bóg uczynił Mi wielkie rzeczy. Tajemnica życia objawiona w Niepokalanej ukazuje światu nową jakość, czyli świętość opartą na pokorze, miłości i doskonałym pełnieniu woli Boga. Stwórca powołał człowieka z miłości, aby był święty i nieskalany przed Jego Obliczem – jak była Niepokalana i wcielone Słowo, Jezus, Syn Boga żywego. Odsunięcie łaski powołania do świętości na margines wydarzeń sprawia, że tam, gdzie powinno świecić słońce, wnętrze człowieka ogarnia mrok, ciemny jak adwent pogrążony w grzechu, ale mający nadzieję na przyjście Pana.

Bóg przychodzi, jest już w drodze, poprzedza Go – Niepokalana Matka – jak o świcie nowego dnia jutrzenka wyprzedza pojawienie się słońca. Trzeba jeszcze dostrzec wymianę darów: Ojciec daje życie i pełnię łaski Niepokalanej, a Ona ofiaruje Bogu siebie i wszystko, co otrzymała. Najpierw wzięła – potem oddała… z hojnością właściwą pokornej i wdzięcznej miłości.

Przy okazji rozważań nowenny zechciejmy podziękować Bogu za dar życia,

za poczęcie i chrzest, który uwalnia od grzechu

i za powołanie, które realizujemy dzisiaj, na progu XXI wieku.

Prośmy Niepokalaną Maryję o umiejętność przyjmowania Boskich darów;

o wykorzystanie ich we własnym życiu tak, by inni też odnieśli pożytek, a Pan Bóg chwałę.

Módlmy się również za osoby, które nie rozumieją tajemnicy życia jako daru Pana Boga,

aby w Niepokalanej dostrzegli wielkość daru

i miłość Boga, który jest Ojcem wszelkiego życia.

 

Dzień 2 – 30 listopad

 

Od Jutrzenki Ty jesteś piękniejsza,

blaskiem swoim napełniasz nam ziemię,

a wśród gwiazd, które jaśnieją na niebie,

nie ma gwiazdy tak pięknej jak Ty.

 

Przytoczone słowa kolejnej pieśni opiewają piękno Maryi, zdumiewające piękno przewyższające wszystko stworzenie. Człowiek, patrząc na szare strony życia, nie ma pojęcia o pięknie Boga i ducha, który jest wezwany, by odbijać w sobie całe piękno Boga. Jakże prawdziwie brzmią słowa św. Pawła: Niech Pan da wam światłe oczy serca, byście wiedzieli czym jest nadzieja waszego powołania… powołania do świętości, do miłości, do doskonałości na miarę Boga.

 

A my, mali ludzie tego świata, zapuszczamy korzenie tutaj, gdzie postawiliśmy nasz dom. I nie mamy w sercu tęsknoty za tym, by wszystko rosło ku pełni do jakiej zostaliśmy wezwani. A Niepokalana Matka Boga, Maryja pełna łaski, nie ustawała w kierowaniu swojej duszy ku Bogu, swoich pragnień ku Niemu i swojej woli zgodnie z Jego wolą. Jej było łatwiej – mówią ci, którzy nie chcą nic zmienić w swoim życiu. Czy łatwiej? Nie wiem, bo komu wiele dano, od tego też więcej się wymaga. Wystarczy ci łaski mojej – powiedział Jezus do św. Pawła – a jeśli braknie, Bóg jest bogaty w miłosierdzie… to z Jego pełności otrzymaliśmy wszystko, łaskę po łasce.

Kto nie zna powiedzenia: piękne są złego początki – początek, czyli to, co Bóg stworzył, było bardzo dobre, tylko później, kiedy do serca człowieka przychodzi pokusa, te piękne początki… zamieniają się w nieszczęścia, albo w serię Hiobowych wieści.

 

Niepokalana od początku do końca jest piękna, i jeszcze piękniejsza, najpiękniejsza. Dla Niej życie było nieustannym wzrastaniem w łasce, w mądrości i w latach. Maryja zaangażowała całą siebie w spełnienie pokładanych w niej nadziei Boga i ludzkości. Maryja też zmagała się z niewiadomymi swojej codzienności, ale nigdy nie brakło Jej nadziei i wiary. Te cnoty – obecne jak oddech i mocne jak skała – pozwalały Niepokalanej Dziewicy przeżywać życie zgodnie z planem Opatrzności. Wprawdzie przyjęła zwiastowanie Archanioła i miała pełnię łaski, ale decyzje podejmowała sama, kierując się sercem, rozumem i wolą. Najpiękniejsze w życiu Maryi jest to, że zawsze czyniła to, co się Bogu podobało. Pierwsze FIAT z godziny zwiastowania rozciągnęła za całe życie. Miłością wypełniła całą przestrzeń swojego serca tak, że możemy się dzisiaj do Niej uciekać, przyzywać Jej wstawiennictwa i podziwiać Jej moc i piękno.

Piękna Tyś jest jak słońce,

jasna nad blask księżyca,

gwiazdy zaś najpiękniejsze,

 nie są piękne jak Mario Ty.

 

Nowenna, czyli te kolejne dni, kiedy przyglądamy się Niepokalanej są też czasem łaski. Bo tak normalnie nie ma czasu na dłuższą refleksję o początku i całym życiu Maryi, a teraz, w czas adwentu, Kościół stawia przed nami Niepokalaną – Arcydzieło Boskiej Mądrości. Kierujemy ku Niej prośby i nadzieje, zawierzamy Jej nasze trudne dzisiaj i prosimy o łaski potrzebne do odkrycia, najprostszych i najtrudniejszych zarazem, Boskich przeznaczeń.

Polacy zawsze garnęli się do Maryi. Zawsze u Niej szukali wsparcia i otuchy, czy dzisiaj może być inaczej? Myślę, że nie; trzeba tylko mobilizacji do tego, by rodzina złączyła się razem w modlitwie, w przeżywaniu adwentu, a szczególnie rorat, by ustały gniewy i spory dla miłości Chrystusa, aby serca oczyściły się z tego, co zniewala ducha, a przyoblekły się w pancerz wiary i świętości.

 

Podziwiane piękno Maryi Niepokalanej stanowi początek szukania również w sobie piękna i darów Boga, które On zwykł ukrywać pod szarą powłoką dnia. Niech w nasze ucho wpadnie piosenka o Niepokalanej, niech przywodzi na myśl te wielkie rzeczy, które Jej i nam Bóg uczynił. Bowiem w poczęciu – które jest darem życia – kryje się cała reszta zwana powołaniem.

Maryjo Niepokalana wspieraj młodych ludzi, by odkrywając Boskie dary, umieli z nich korzystać dla postępu w świętości i miłości.

Pokaż nam, Matko, piękne strony życia, ogromne i wielkie możliwości działania zgodnie z darem, jaki został ofiarowany każdemu z nas…

 

 

Dzień 3 – 1 grudzień

 

Zbliża się do nas, idzie polami, jak biel przeczysta…Gwiazdo śliczna wspaniała… oto kolejna pieśń poświęcona Maryi Niepokalanej. Nasza Pani jest w drodze, idzie ku nam ze swoim Synem, ze swoim sercem Niepokalanym i przebitym mieczem boleści.

 

Każde pokolenie spotyka na swojej drodze Maryję, Matkę Chrystusa. Każde otrzymuje od Niej czułość Matki i jedyną prośbę, jaką od wieków powtarza wszystkim: uczyńcie wszystko, cokolwiek Syn mój wam powie. A co do nas dzisiaj mówi Jezus, Syn Maryi? Myślę, że to samo, co powiedział Janowi pod krzyżem: Synu, oto Matka Twoja. Jan wziął Ją pod swoją opiekę

 

A ludzie XXI? Kto bliżej pozna ewangelię, tego zdumiewa jeden gest: odsyłanie i wskazywanie, Maryja na Jezusa, a Jezus wskazuje na Maryję. Jest w tym jakaś tajemnica, nieodgadniony zamiar Boga Ojca, który dał swego Syna przez pośrednictwo Maryi, z kolei Syn pragnie, by każdy nowy Jan, spotkał i wziął do siebie Niepokalaną Matkę Boga.

 

Tak niedawno patrzyliśmy na długi, wielki i święty pontyfikat Jana Pawła II. Kapłan z Wadowic ukazał światu potęgę zawierzenia Maryi: Totus Tuus. Dwa proste słowa, a jaka głębia oddania, zawierzenia, nadziei, i tej pewności drogi, która łączy się z Dziewicą Niepokalaną. Z zawierzeniem Maryi łączy się również czuwanie, jak na apelu jasnogórskim: Jestem przy Tobie, Pamiętam. Czuwam… i przez to czuwanie i pamięć w prosty sposób całe życie zostaje podporządkowane woli Chrystusa: oto Matka Twoja.

 

Ktokolwiek był na Jasnej Górze i miał okazję widzieć ludzi trwających na modlitwie przed Maryją, ten wie, co znaczy: jestem przy Tobie. Maryja jest zawsze obecna u boku swojego Syna. Jest i tam, gdzie znajdują się dzieci powierzone Jej pod Krzyżem. A więc nie może Jej zabraknąć tu, gdzie zaczyna się życie, gdzie Pan Bóg ofiaruje swojej Matce nowego Jana?

Pewnej matce pięciorga dzieci Maryja skarżyła się na zabijanie dzieci w łonach matek. Prosiła, by zaprzestano grzechów wołających o pomstę do nieba, a takim jest aborcja i dodała po matczynemu; nie wiecie, jakie Bóg ma plany względem nienarodzonego człowieka. Niestety, świat nie chce słuchać ani tej skargi, ani tego napomnienia. Zawzięcie niszczy nowe życie albo zdecydowanie sprzeciwia się poczęciu człowieka przy pomocy współczesnej medycyny, środków i techniki…

 

Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny oznacza nowy porządek świata. Wraz z Maryją przybliżyło się bowiem zbawienie: Ona Boga na świat nam przyniosła, gdyż takie było Jej powołanie! Biorąc pod uwagę Boży plan wobec każdego człowieka, można zapytać: jakich darów nieba i serca pozbawiła się ludzkość skazując przez aborcję i antykoncepcję miliony istnień? Przecież matka i dziecko to jedna i ta sama prawda wiary: każde życie zaczyna się od poczęcia pod sercem matki. Jezus jako Syn Boży miał życie wcześniej, zanim przez wcielenie stał się człowiekiem. On jest Panem Życia i śmierci, Panem zwycięskim, Duchem ożywiającym. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

 

Rodzina, i tylko ona, jest miejscem i najwspanialszym środowiskiem życia i miłości, dlatego nie wolno eliminować ze świadomości współczesnego pokolenia prawdy objawionej co do naturalnego porządku i zadania rodziny, ale trzeba tworzyć takie prawo i takie warunki dla życia, aby każdy poczęty człowiek miał szansę narodzić się i zrealizować niepowtarzalne i jedyne własne powołanie. Skoro Bóg stworzył człowieka z miłości, to i powołał go do miłości, dlatego rodzinę należy postrzegać jako środowisko życia i miłości. Tam, gdzie brakuje miłości, albo ma ona wypaczone oblicze, tam rodzi się zagrożenie dla człowieka i taka patologia, która chce wszystko zniszczyć.

 

Rozważając Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny umiejmy dostrzec mądrość i dobroć Boga oraz wspaniałość Jego planu miłości. Jak przez człowieka (Adama) wszedł grzech na świat, tak przez człowieka (Chrystusa) dokona się odkupienie. Bóg mocen jest naprawić wszelkie zło, pod warunkiem, że człowiek zgodzi się wypełnić Jego wolę. Niepokalane Poczęcie Maryi, nowej Ewy, jaśnieje na horyzoncie adwentu nadzieją, jakiej spragniony był Stary Testament i jakiej pragnie również współczesny człowiek.

 

Prośmy dzisiaj Niewiastę obleczoną w słońce,

o nowe spojrzenie na własne życie i powołanie;

o serce pełne miłości do każdego nowego życia;

o eliminowanie z własnego życia tego wszystkiego,

co sprzeciwia się Bogu i Jego zbawczym zamiarom.

Módlmy się dzisiaj szczególnie w intencji poczętych dzieci,

aby dano im przyjść na świat i wzrastać w środowisku miłości.

 

 

Dzień 4 – 2 grudzień

 

Jak lilia między cierniem,

tak Przyjaciółka moja między córkami Adamowymi.

 

Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny wprowadza wyjątkowy klimat, który doskonale określa cytowany wyżej fragment Godzinek. Ciernie i osty mają być smutną konsekwencją grzechu pierworodnego, konsekwencją, która dotyka nie tylko człowieka ale całe stworzenie.

Dialog Boga z Adamem – oprócz zapowiedzianej kary – ma również słowa otuchy i nadziei: położę nieprzyjaźń między ciebie a Niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo Jej – to jest protoewangelia. Pierwsza dobra nowina dana człowiekowi po upadku, człowiekowi pogrążonemu w grzechu i poddanemu śmierci, człowiekowi wypędzonemu z raju. Tułacze życie po tym łez padole, wśród bólu i łez, cierpienia i śmierci, mimowolni kieruje serca ludzkie i oczy – ku górze, skąd ma nadejść pomoc. Nadzieja złożona w obietnicy Boga stanowi mocny fundament oczekiwania i nadziei, że się spełni zapowiedź. Czas nie gra tu roli, ponieważ Bóg zawsze wypełnia to, co obiecał.

 

Adwent synów Adama kończy pojawienie się Niepokalanej. To Ona jest Niewiastą zapowiedzianą przez Boga w raju; a Niepokalane Poczęcie jest niczym innym jak nieprzyjaźnią wobec szatana, zwodzącego ludzkość. Maryja to lilia, biała i pachnąca, która  jawi się na tle ziemi porosłej ostem i cierniem. Łaska niewinności na morzu ludzkiego grzechu i słabości. Ona jedna, dzięki wyjątkowej łasce, wyrasta ponad to, co przyziemne i grzeszne. Lilia, kwiat wyjątkowej urody i słodkiej wonności, nie ma równego sobie. Subtelny zapach lilii rozchodzi się w całym pomieszczeniu, a im dłużej przebywa, tym intensywniej nasyca powietrze i wszystko, co się znajduje w jego zasięgu. Niektórzy nawet wynoszą bukiety lilii z kaplic czy pomieszczeń, ponieważ intensywność woni przyprawia ich o ból głowy. Można powiedzieć, przez analogię oczywiście, że każdy kto kocha Maryję lubi przebywać w Jej towarzystwie, pragnie sycić swoją duszę zapachem Jej cnót i naśladować Jej życie; i odwrotnie, ci, którzy kochają życie przyziemne i grzeszne, nienawidzą i nie chcą przebywać w pobliżu Niepokalanej. Zatem wspomniane osty i ciernie znajdują się obok lilii i innych kwiatów tak, jak w życiu zło i dobro istniejące na tym samym zagonie w kształcie pszenicy i kąkolu.

 

Rozważając Niepokalane Poczęcie Maryi, trzeba sięgnąć spojrzeniem łaski w te rejony duszy, gdzie być może znajduje się niepielęgnowany zagon codzienności, oderwanej od Boga. Grzech bowiem zawsze czyha u wrót, a to ty masz nad nim panować – słowa Pana Boga powiedziane smutnego do Kaina, stanowią ostrzeżenie dla każdego, kto zamierza realizować w życiu swoją wolę, łamiąc tym samym Boże nakazy. Grzech wszedł na świat przez nieposłuszeństwo pierwszych rodziców i rozprzestrzenił się na wszystkie pokolenia. Ale Bóg jeszcze raz okazał swoje nieskończone miłosierdzie biednej ludzkości, gdy zesłał Zbawiciela Świata. Moc Boga złamała potęgę grzechu, zniweczyła śmierć, obdarzyła nowym życiem – to wszystko jest na wyciągnięcie dłoni, na jedno spojrzenie, na jedną prośbę do Boga o dobre sumienie. Trzeba tylko znaleźć upodobanie w wonności Lilii, w niewinności Maryi, którą Bóg uczynił Matką litości i miłosierdzia. Napełniona po brzegi łaską rozlewa swoją woń na wszystkich, którzy zbliżają się do Niej. Ale jeśli ktoś miłuje osty tak, że drażni go zapach lilii, ten chyba ma jeszcze długą drogę adwentu przed sobą, zanim dojdzie do pełni czasu, w którym Bóg objawił swoje dzieło zbawienia.

Pozostaje modlitwa adwentowego czuwania i pokuta za grzeszników, jak tego życzy sobie Niepokalana Maryja z Lourdes czy Fatimie. Świat czeka na apostołów rozsiewających woń lilii czy balsamu. Dzisiaj ziemia pragnie Boga bardziej niż deszczu. Bez Jego łaski usycha życie, marnieją plony, a grzech ponad miarę zachwaszcza pola dusz ludzkich wszelką nieprawością i zgnilizną.

 

Prośmy dzisiaj Niepokalanie Poczętą o umiłowanie tylko tego, co się Bogu podoba,

co przynosi Mu chwałę, a duszom pożytek.

Niepokalana Jutrzenka roztacza woń miłą Bogu, a pragnieniem Jej Serca jest

uczynienie z ziemi ogrodu Boga i Jego Winnicy, gdzie nie będzie cierni grzechu

tylko woń czystości podobnej do Niepokalanej Lilii.

 

 

Dzień 5 – 3 grudzień

 

O mężna Białogłowo, Judyt wojująca,

od niewoli szatańskiej lud swój ratująca

 

Pomiędzy wieloma określeniami Maryi, jest i nasze, staropolskie, Białogłowo. Biel szaty okrywająca głowę oznacza niewinność; przystoi ona niewieście w określonych warunkach i spełniającej określone wymagania moralne. Nie szata zdobi człowieka – niby tak, ale jak cię widzą tak cię piszą. Strój bowiem wiele mówi o człowieku, nawet w dobie współczesnej. Wprawdzie moda narzuca swoje – nie zawsze moralne kanony – ale nie wszyscy idą za modą, i nie każdemu podoba się to, co jest nieprzyzwoite.

 

Biblia w odniesieniu do Maryi używa słów określających strój królewski, szata wzorzysta, płaszcz sprawiedliwości, niewiasta w złotogłów odziana, córa królewska strojna w swe klejnoty, jak oblubienica dla swego Oblubieńca. Ziemskie życie Maryi na pewno nie było rewią mody, zatem mowa o strojach godnych królowej odnoszą się do Jej serca i wnętrza, do świata łaski, której Maryja jest pełna od chwili swojego poczęcia.

 

Jeśli w opisie grzechu pierworodnego zostało podkreślone poczucie nagości, to znaczy, że grzech ogołocił Adama i Ewę, tyle że nie ze stroju, ale z łaski. Chyba podobny wydźwięk mają słowa Pana Jezusa, który wśród zaproszonych na gody zobaczył człowieka nie ubranego w szatę godową. Kazał go wyrzucić na zewnątrz. Adam, pozbawiony łaski, był nagi; Niepokalana, czyli bez grzechu poczęta, jest pełna łaski, w złotogłów odziana, zdobna w swe klejnoty. Do Niej przynależą dobra, którymi bogata jest Jej dusza. Nie są one pożyczone, jak oliwa głupich panien, ale własne, przyjęte w darze od Tego, który ma moc uczynić wszystko. Maryja, jak naczynie duchowne, była nieustannie otwarta na dary swego Pana i Stwórcy; Ona nigdy nie zaprzepaściła żadnej łaski, nie odmówiła Bogu niczego, czym chciał przyozdobić „swoją świątynię i swój przybytek”. Miłość Boga spotkała się z uległością pełną miłości człowieka. Bóg ofiarował – Maryja przyjmowała, stając się coraz piękniejszym naczyniem wybranym.

 

Kto nie dba o swoje wnętrze, ten i o strój, godny dziecka Bożego, dbał nie będzie. Jaka jest wymowa współczesnego stroju, zwłaszcza młodzieży: strzępy, dziury, plamy, napisy, eksponowana nagość pewnych części ciała? Co przypomina: strój Adama pozbawionego łaski, czy szatę niewinności Niepokalanej, pełnej łaski? Niech nikt mi nie wmawia, że nieważne jest jak się kto ubiera? Nieprawda. Widzące dziecko z Fatimy, bł. Hiacynta bardzo płakała. Zapytana przez Łucję o powód płaczu wyznała to, co jej powiedziała Matka Boża: niektóre mody bardzo obrażają Pana Boga. Współczesne ubiory często są nieskromne, bezwstydne, a nawet niechlujne. Bardziej obnażają niż zakrywają ciało człowieka, zwłaszcza kobiet i dziewcząt.

Niewiasta dzielna o len się stara i o wełnę czyli o właściwe jej odzienie… Pan Jezus też mówił: nie troszczcie się zbytnio o to… w co macie się ubrać…bo o to wszystko zabiegają poganie. Szata łaski jest cenniejsza od sukni z najbardziej renomowanej firmy odzieżowej. Pan odziewa swoje stworzenia tak, że lilia polna jest ubrana lepiej niż król Salomon w całym swym przepychu. Pozyskać świat, zaimponować mu odwagą nagości, znaczy wyzuć się z naturalnego poczucie skromności i wstydu, obnażyć swoje niskie instynkty i szukać własnej, przemijającej chwały.

 

Patrząc tedy na Niepokalaną, na bogactwo Jej ducha, na otwartość na wszystko, co w Niej od Boga pochodzi, trzeba zacząć eliminować z życia to, co jest na służbie próżności i grzechu. Niech sobie „wszyscy” chodzą inaczej ubrani, niech się chlubią i popisują bezwstydem, a dziecko Boga, które On miłuje i obdarza hojnie swoimi łaskami, odziewa się szatą niewinności i płaszczem sprawiedliwości.

 

Polecajmy Niepokalanej Maryi współczesny świat mody i przepraszajmy Ją  za ubliżające godności kobiety „wybiegi” i pokazy, by każda białogłowa umiała bronić swojego wnętrza i ubogacała je łaską.

Postaram się znaleźć okruch wolnego czasu, by patrząc na Niepokalaną przepraszać Boga za eksponowaną nagość i bezkrytyczną modę, która – nie ukrywajmy prawdy – stała się powodem grzechu, utraty łaski, a nawet zdrowia wielu młodych ludzi.

 

Zapatrzeni w Niepokalaną, dziękujmy Bogu za łaskę życia, chrzest i za każdą spowiedź, która jest powrotem syna marnotrawnego. Ojcze zgrzeszyłem – za to wyznanie otrzymał od Ojca nową szatę. Szata łaski godna wieczności jest zaproszeniem i równocześnie biletem wstępu na wieczną ucztę.

 

 

Dzień 6 – 4 grudzień

 

Piękna jesteś Przyjaciółko moja,

a zmaza pierworodna nigdy w Tobie nie powstała

 

W kolejny dzień nowenny wpisuje się piękno przyjaźni z Bogiem. W wieczerniku, kiedy Syn Boży umył nogi Apostołom, powiedział do nich: już was nie nazywam sługami, ale przyjaciółmi. Można więc przyjąć, że w tym przypadku sługa jest przyjacielem, a Przyjaciel pełni rolę sługi. Zawsze jednak chodzi o postawę gotowości do działania zgodnego z życzeniem Przyjaciela.

W przyjaźni istnieje „jakaś dziwna” zbieżność celu, jedność pragnień i niesamowita empatia. W Niepokalanej Dziewicy nigdy nie było żadnego sprzeciwu względem woli Boga. Pojawia się natomiast zdumienie, iż Bóg wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Jeśli Bóg widział, że wszystko, co stworzył było bardzo dobre, to jakże musiał się „zachwycać” Niepokalaną, jak dopieszczać swoje Arcydzieło, powierzając Maryi zamiary swojego serca.   Sługa nie jest większy od Pana… Maryja w całej pełni rozumie swoją pozycję stworzenia i zależności od Boga. Jej pokora i uniżenie zyskały w oczach Pana upodobanie na tyle, że Wcielone Słowo chciało zamieszkać w przybytku Ducha Świętego, w domu, nie ręką ludzką uczynionym.

            Piękno Maryi łączy się z Jej wolnością od grzechu. Zmaza pierworodna nigdy w Tobie nie powstała – oto co wyróżnia Maryję spośród wszystkich stworzeń. Piękna, bo bez skazy, bez skazy, a więc piękna pięknem całkowitym, pięknem, które wyszło z rąk Stwórcy, totalnie dobre, bez grzechu, bez naruszenia depozytu świętości jako największej wartości.

W miłości i przyjaźni piękno odgrywa wyjątkową rolę, a cóż dopiero piękno trwałe i nieprzemijające. Ono zachwyca i przyciąga, ubogaca i skłania do podziwu oraz wdzięczności. Cała piękna jesteś Maryjo; całość oznacza harmonię i ład na wszystkich płaszczyznach bycia i życia. I to, kim się jest, jak również i to, co się robi. Wszystko jest piękne zawsze i staje się jeszcze piękniejsze w Niepokalanej Matce Boga. Gdyby udało się zebrać wszystkie zachwyty świętych na temat Niepokalanej Maryi, to i tak tylko zostałby uchylony niewielki rąbek tajemnicy Miasta Bożego. Jedynie sam Bóg zna i wie jak piękna jest Jego Przyjaciółka, jak wielka Jej godność i miłość, jaka jest głębia Jej pokory. Można co najwyżej mówić o tajemnicy Boga ukrytej w Niepokalanej, w stworzeniu – arcydziele tak pięknym, iż może ono wyjść nieskalane tylko z rąk Boga.

A jednak, człowiek ograniczony w poznaniu i zaślepiony przez grzech nie umie, nie chce lub nie może poznać w pełni Kim jest Maryja. Święci: Maksymilian, Bernard, czy Alfons Liguori opiewają wprawdzie cnoty Maryi, ale jednocześnie są świadomi, że im bardziej poznają Matkę Boga, tym więcej pojawia coraz to nowych wątków, o wiele  piękniejszych od tych już poznanych. Stąd płynie ich nieustanny zachwyt i nieustanna modlitwa ku Tej, która sama jest piękna i godna Syna Bożego.

 

Piękno jest zachwycające, kto potrafi je dostrzec, ten niezwłocznie wydaje okrzyk zachwytu i wdzięczności. Może i dla nas nadszedł czas, by przyjrzeć się piękności Maryi odkrywanej podczas modlitwy, nabożeństwa do Niepokalanej, majowych litanii, czy tajemnic Królowej Różańca świętego. Mają oczy ale nie widzą – tak napisał psalmista o czcicielach bożków… oby się te słowa nie odnosiły do współczesnych czcicieli Matki Bożej.

 

            Człowiek upodabnia się do Boga albo do bożka, któremu cześć oddaje. Maryja nie jest dla nas bożkiem, a jeśli już trzeba Ją do czegoś porównać, to tylko do zwierciadła najpiękniej i najwierniej odbijającego wielkość i dobroć Boga. Mając taką świadomość, prośmy Niepokalaną o łaskę dostrzegania piękna w dziele stworzenia, a także o dar tworzenia piękna własnej duszy z pomocą Bożej łaski i pod Jej kierunkiem.

Niech nas zachwyca piękno Córy Królewskiej, która jest oddana Bogu w pełni, jakiej nawet nie umiemy sobie wyobrazić. Bóg na wierności oddania Maryi zbudował namiot spotkania i przyjaźni. Do tego namiotu zaprasza każdego: przyjdźcie i kupujcie bez płacenia za wino i mleko.

Adwent jest czasem oczekiwania i odkrywania pragnień. Jest to więc czas, by kierować ku Niebu pragnienia własnego serca, aby całe stawało się piękne, oddane Bogu na własność i zatroskane o dobro Przyjaciela, które powierza swoim wybranym.

Prośmy Pana o czyste serca, o mądre decyzje, o potrzebne łaski do wytrwania w przyjaźni z Nim. Wprawdzie ma ona swoją cenę, ale wiedzie po niewiędnący wieniec chwały.

Śpiewając: Cała piękna jesteś Maryjo i zmaza pierworodna nigdy w Tobie nie powstała, prosimy: obroń nas Matko, przed wszystkim, co pustoszy i brudzi duszę i narusza więzy przyjaźni z Bogiem.

 

 

Dzień 7 –5 grudzień

 

Witaj Święta i poczęta Niepokalanie,

Maryjo, śliczna lilija nasze kochanie

 

Im bliżej Uroczystość ku czci Niepokalanej, tym radośniej brzmi w sercu i w duszy pieśń o Bogarodzicy Dziewicy. Czas, jak ma w naturze – ucieka, a nadzieja adwentu zbliża się ku urzeczywistnieniu tajemnicy, jaką zwiastuje. Każdy stara się wyjść na spotkanie przychodzącego Boga przez Jego Matkę.

W cytowanej pieśni słychać jakby echo fanfar. Brzmią coraz donośniej, chyba po to, aby na krańce ziemi dotarła wieść: Pan Mnie stworzył, swe Arcydzieło. Od początku, nim bezmiar wód nie istniał, Ja byłam przy Nim Mistrzynią… Święty Paweł kreśląc hymn o Bożym planie miłości, napisał: przed założeniem świata, wezwał nas abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego Obliczem. Jaką pociechą napawają te słowa Objawienia. Bóg nie cofa swojego wybrania i powołania, nigdy. Jego dary są niezmienne, Jego wierność nie może ustąpić, a Jego miłosierdzie trwa z pokolenia na pokolenie. Problem w tym, by kolejne pokolenia same mogły odkryć skarby łaski i przyjąć dary Boga…

 I tu właśnie jawi się zadanie Kościoła, jako nieustannego głosiciela Ewangelii i jako niestrudzonej matki, która wychodzi szukać tego, co zginęło. W tym samym czasie zgiełk świata podnosi się, i zakłóca nadprzyrodzony porządek wybrykami skażonej natury. Subtelność łaski Boga i hałaśliwy zgiełk narodów, są jak dwa bieguny codzienności, pomiędzy którymi działa sumienie wołające o prawdę psalmem 42: Boga żywego pragnie dusza moja… w realność ludzkiej tęsknoty za Bogiem wchodzi Niepokalana, pełna łaski, Matka niosąca Boga i Matka zagubionej ludzkości wzywająca do nawrócenia.

 

            Każdy adwent budzi nadzieję. Na początku każdego pojawia się niczym jutrzenka, Niepokalana Dziewica, zwiastująca narodziny Boga Człowieka. Jej niepokalane poczęcie w układzie roku liturgicznego wyprzedza oktawę przed rozpoczęciem nowenny do Bożego Narodzenia. Maryja otrzymała dar wolności od grzechu pierworodnego ze względu na przeszłe macierzyństwo Słowa Wcielonego. Niepokalana – Matką Boga, i właśnie adwent – łączy obie te tajemnice, by głosić je każdemu pokoleniu. Kto odkryje w Maryi światło Niewiasty obleczonej w słońce, temu łatwiej będzie wśród nocnej ciszy ujrzeć blask wschodzącego Słońca nad Betlejem. Kto zaś uparcie będzie trwał w ciemnościach grzechu, kogo nie zachwyci czystość i biel Niepokalanej, ten nie skorzysta z daru nowego życia i nie odrodzi się łaską wiary.

 

            Poczęcie, ów początek życia, najczęściej mija niezauważony. Odkryty po czasie, raduje albo szokuje, w zależności od sytuacji i aktualnej świadomości. Warto więc zastanowić się głębiej na relacją poczęcia – do rzeczywistych realiów następstwa czasu. Adwentowe połączenie Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny z bliskim nadejściem obiecanego Mesjasza i oczekiwaniem na powtórne przyjście Pana, jest dla smutnej duszy postrzegania wydarzeń w Bożej perspektywie.

 

Mówimy: Słowo stało się ciałem, ale wpierw poczęła się i narodziła Matka Słowa, Niepokalanie Poczęta, uwolniona od grzechu na mocy przyszłych zasług swojego Syna. U Pana bowiem, na wszystko pod słońcem – jak mówi Kohelet – jest wyznaczona godzina; na Niepokalane Poczęcie i na Boże Narodzenie… Tylko człowiek, mający do dyspozycji „dzień dzisiejszy jedynie” musi zmagać się z przestrzenią przyszłości tak, by zobaczyć w niej dojrzały i błogosławiony owoc własnej współpracy z Bogiem.

Maryja pełna łaski jest Matką życia, Matką Tego, który daje życie i Matką łaski Bożej. Cudowne Niepokalane Poczęcie naznaczyło Jej egzystencję jedyną, wyjątkową i cudowną pieczęcią Boga. Położona na sercu Niewiasty pieczęć miłości, naznaczyła to serce łaską na nieznaną dotychczas miarę. Ocean byłby chyba za mały, by można jego odmęty porównać do głębi Serca Najniewinniejszej z Córek Adama.

 

Niepokalana Matko Boga, Maryjo pełna łaski, do Ciebie się uciekamy, a Ty – nie gardź naszymi prośbami, ale je wysłuchaj:

– daj rodzicom miłość do Boga i dzieci;

– daj dzieciom światło wiary, by swoje życie wykorzystali zgodnie z wolą Boga;

– daj zagubionym poznanie wolności oddanej Bogu, jako źródło szczęścia i radości;

– daj Kościołowi moc nadziei i siłę słowa, by każde pokolenie usłyszało dobrą nowinę o zbawieniu.

– Wejdź o Matko w nasze życie!

– Ukaż służbę Bogu i ludziom jako dar przyjaźni i możliwość wypełnienia zamiarów Jego Serca na odcinku naszego życia i naszej historii.

 

 

Dzień 8 – 6 grudzień

 

Matko niebieskiego Pana, ślicznaś i niepokalana;

 jakiej wieki, czas daleki, czas nie mały i świat cały nie słyszał.

Wszystkie skarby, co są w niebie Bóg wylał Panno na Ciebie,

jak bogata w słońce szata, z gwiazd korona upleciona, na głowie

 

Oto nasza kolejna wersja uwielbienia dla Niepokalanie Poczętej zaczerpnięta z tradycji Ojców, odtwarzana przez ojców w minionym czasie i jakże aktualna dzisiaj, w dobie utraty autorytetów i nieustannego poszukiwania wzorów. Kopalnia myśli jakże głębokich, porównań, jakże aktualnych i wskazówek jakże cennych dla pokolenia tej epoki. Bo to, czym Maryja była dla poprzednich wielu pokoleń, może się okazać również ważne dla każdego z nas. Bowiem świat i wszystkie wieki nie słyszały i nie widziały innego stworzonego piękna prócz Niepokalanej. Kanony piękna świata zmieniają się w każdej epoce, ale to, co Bóg stworzył jest piękne zawsze, pięknością niezmienną i jaśniejącą, może nawet coraz lepiej widoczną na horyzoncie nieustannie zaciemnianym przez grzech.

 

            Pokazano niedawno wystawę, obrazującą 350 lat obrony Jasnej Góry. Wśród eksponatów była miniaturkowa figurka Niepokalanej, pochodząca z XVII wieku. Patrzyłam długo na dzieło artysty, doskonałe pod względem formy, ozdobione klejnotami obrazującymi bogactwo Najświętszej Maryi Panny, by coraz bardziej zachwycać się dziełem. To są właśnie owe wieki sławiące wyjątkową łaskę Maryi, jaką jest Niepokalane Poczęcie. Piękno Maryi można zobaczyć na wielu obrazach, figurach, rzeźbach, pomnikach. Ludzie pragnęli w ten sposób przekazać pokoleniom, które przyjdą, swój zachwyt dla ślicznej Matki niebieskiego Pana. Wobec tego, jak żenujące bywają współczesne akty profanacji wizerunków i figur Matki Bożej, a jeszcze podlejszy wymiar ma sztuka, postrzegająca religię, jako przedmiot żartów i czarnego humoru.

Wątpliwy to artysta, który pragnie duchowe piękno sprowadzić na poziom żałosnych aluzji. Wyzwolony czy wyzuty z kanonów dobrego smaku, opluwający świętość, twórca, jest żałosną karykaturą stworzenia, które wyszło z rąk Boga niemal doskonałe? Zresztą nie chodzi tu jedynie o artystów. Na podobnym poziomie umiejscawia się każdy, kto wszelkie dobro związane z Bogiem, przekształca – według współczesnej mody – na dewiacje. Brak szacunku dla życia, dla określonych norm moralnych, dla chrześcijańskich wartości… to tylko niektóre anomalie wyzwolonych aktorów spalonego teatru.

Medytując nad męką Jezusa można „zobaczyć” jak rzeczywiście oprawcy traktowali swojego Boga: zdrada, sąd, biczowanie, ukoronowanie cierniem, opluwanie i drwina: prorokuj, kto Cię uderzył. Bóg milczał, brzmiały tylko echem Jego słowa: wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych Mnieście uczynili. A więc, jak zawsze, są dwie strony medalu, dwie możliwości wyboru: można zachwycić się dziełem Boga i chwalić Go z całym stworzeniem, albo odwrócić się od dzieł Boga, ku wytworom rąk ludzkich, i pozwolić by zatrute i zdeprawowane spojrzenie było jedynym dostępnym oglądem świata.

 

            Mądra więc i dobra jest powracająca fala Boskich wydarzeń, umieszczona w czasie roku liturgicznego. Wtedy każdy ma okazję niejako od nowa zmierzyć się z Objawieniem Boga w historii, ma możliwość otworzyć się na Jego łaskę, i – jeśli chce – na przemeblowanie swojego życia według woli Boga.

Jaśniejąca na widnokręgu Niepokalana Dziewica emanuje swoim pięknem i dobrem na wszystkich, którzy się do Niej zbliżają. Kto Mnie znajdzie życie ma, temu Syn zbawienie da – i o to zbawienie trzeba zabiegać, o nie u Niepokalanej Maryi prosić i wypraszać łaskę dla siebie i innych. Od Świętych można się uczyć wiary w dogmaty, modlitw uwielbienia dla Niepokalanej, a nawet jeszcze więcej. Św. Maksymilian Kolbe zachęca do szlachetnego współzawodnictwa w wysławianiu Maryi. Każdy, kto okaże się lepszy w tej dziedzinie, rzuca niejako wyzwanie ku innym, by próbowali go prześcignąć. Sądzę, że ten Maksymilianowy rodzaj zawodów przydałby się w każdej rodzinie, w każdej parafii czy grupie apostolskiej. Podobnie jak pilne i ważne nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca na wynagrodzenie  zniewag, jakie Niepokalanemu Sercu Matki Boga wyrządzają niewdzięczni ludzie. To serce zna dzieci głos, odwróci bolesny cios.

 

Niech ta nowenna do Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny zostawi w nas potrzebę modlitwy wdzięczności Bogu za dar Niepokalanej, za Jego piękne i śliczne Arcydzieło. Polecajmy też Niepokalanej Matce tych, którzy świadomie i z premedytacją sieją zgorszenie wśród niewinnych jeszcze dzieci przez dzieła profanujące rzeczy święte.

 

 

Dzień 9 –7 grudzień

 

Gwiazdo zaranna, śliczna Jutrzenko,

Niepokalana, Mario Panienko,

bez pierworodnej zmazy poczęta,

módl się za nami, Królowo święta

 

Oto fragment kolejnej pieśni o Niepokalanej, który będzie rozważany w ostatnim dniu nowenny. Adwent, który przybliża Boga ku ludziom i ludzi ku Bogu, jest czekaniem na spotkanie. Przewodniczką adwentowego oczekiwania jest Maryja. Przez Niepokalane Poczęcie stanęła na czele pochodu ludzkości ku Bogu, jako, że nic skażonego nie może stanąć przed Obliczem Stwórcy. Przywilej Niepokalanego Poczęcia Maryi jest zarówno darem jak i zadaniem w tej samej albo nawet większej mierze. Cudowny początek człowieka wolnego od grzechu ujawnia najgłębsze pragnienie Boga, by wszyscy stali i nieskalani. Usprawiedliwienie całej ludzkości ma początek się w tajemnicy Wcielenia, którą poprzedza nowe stworzenie, jakim jest Niepokalana. Wszystko, co piękne i dobre zostało złożone w Jej Sercu niczym w skarbcu, skąd możemy czerpać wszelkie łaski.

W cytowanej pieśni, obok podziwu dla Niepokalanej, jest również prośba o modlitwę. Jest ona wołaniem grzesznych ludzi ku Tej, która nie ma skazy. Jest ona na tyle doniosła, że nie można jej pominąć milczeniem. Bóg dał ludziom Zbawiciela przez Niepokalaną, i przez Nią da również łaski potrzebne nam do zbawienia.

Rola Niepokalanej w doprowadzeniu człowieka do Jezusa pozostaje od wieków taka sama. Modlitwa, niczym koło ratunkowe i ostatnia deska ratunku, jest dostępna każdemu z nas. Bóg czeka, by nam okazać łaskę, a modlitwa jest otwarciem serca na dar Boga. Nikt inny prócz Maryi nie rozumie ścisłej zależności pomiędzy wołaniem a otrzymywaniem. Pod Twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić…oto kolejny ważny akt wiary, nadziei i ufności skierowany do Matki Boga. Modlitwa jest siłą ducha, ona wzmacnia w sercach nadzieję na lepsze – a nasza nadzieja łączy się z początkiem nowego, czyli z Niepokalanym Poczęciem Najświętszej Maryi Panny.

 

            Maryja sama wyznaczyła czas na Godzinę Łaski zapraszając wiernych do modlitwy ósmego grudnia w godzinach od 12 do 13.

Godzina Łaski dla świata łączy się z Jej Niepokalanym Poczęciem. W tym chwalebnym STAŃ SIĘ Bóg ofiarował ludzkości największą łaskę, zbawienie. Godzina Łaski kieruje nasze serca dzisiaj jeszcze raz ku niebu, jeszcze raz z nadzieją patrzymy tam, skąd może nadejść Boża pomoc, która nazywa się łaską. Strumień Boży wezbrany płynie ku nam czystym nurtem Niepokalanego Poczęcia Maryi; po zastanowieniu się nad jego wartością decyzja może być tylko jedna: zerwać z grzechem i dać się porwać nurtowi nowego życia, który płynie od Boga i ku Bogu prowadzi.

 

Patrząc i podziwiając wszystkie Boże dzieła, aż trudno uwierzyć, że człowiek zatraca poczucie właściwego sensu życia, że wciąż goni za nowinkami i radościami świata, co niestety, ale często wiodą do grzechu, do utraty łaski.

Niepokalana, jaśniejąca na firmamencie dziejów jak słońce, zawsze będzie świadczyć o wielkości Boga, o Jego miłości, Dobroci i Miłosierdziu. A mając na względzie i to, że sama Jej obecność niszczy dzieło diabła, tym bardziej powinniśmy modlić się do Niej, by nas wybawiła od wszystkich naszych nieprzyjaciół, tak jak sama została wybawiona łaską Niepokalanego Poczęcia, by mogła dać światu Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.

I na tym rozważaniu kończy się nowenna do Niepokalanej i do Niepokalanej. Maryja, znana i bliska, jest równocześnie źródłem zapieczętowanym, które tylko Bóg przenika i zna jego pełnię.

Z woli Boga – Niepokalane Poczęcie –  i z woli Kościoła – ogłoszenie dogmatu, czyli tej prawdy wiary, dnia 8 grudnia 1884 roku, jesteśmy wezwani do poznawania i zachwytu nad Maryją, przepięknym arcydziełem Boga, by z prawdziwego zachwytu zrodziła się prawdziwa wiara i najprawdziwsza, czysta i zdrowa pobożność maryjna. Maryja jest światłem adwentu, symbolizuje Ją przystrojona świeca, którą zapala się podczas mszy świętej roratniej.  Niepokalana – jako Jutrzenka zbawienia – rozprasza mroki i ukazuje zbliżającą się ku nam Światłość świata.

 

W ostatnim dniu nowenny polecajmy modlitwie Maryi nasz adwent, rekolekcje, wszystko, co boli, co jest trudne i co stanowi przedmiot naszej nadziei: lepsze, jaśniejsze JUTRO! A ono jest zawsze tam, gdzie łaska rozprasza mrok, Niepokalana idzie polami, a Jezus, miłosierny Pan dziejów udziela swego błogosławieństwa.

 

            Bóg zapłać każdemu za poświęcony lekturze czas, za pochylenie się pełne uwielbienia dla Matki Bożej Niepokalanie Poczętej i modlitwę, jak z Cudownego Medalika:

O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy

(Maria Sz.)