Rozważania różańcowe – cz. 4

Tajemnice chwalebne – rozważania na podstawie Notatek Rekolekcyjnych Eleonory Motylowskiej

1. Zmartwychwstanie Jezusa

Wpatrywać się będziemy w Pana Jezusa Zmartwychwstałego i rozważać, że Pan Jezus w czasie Swej bolesnej męki poświęcił za nas Swoją wolność, Swoją sławę, swoje zdrowie i życie. A oto dziś królując w niebie, zażywa wiecznej szczęśliwości. Życie P. Jezusa trwało lat 33. Męka godzin kilkanaście, a po Zmartwychwstaniu chwała Jego trwa [już tyle] wieków i trwać będzie wiecznie. Miliony dusz głoszą Jego Chwałę. Ciało Jego, a szczególniej blizny ran jaśnieją blaskiem i pięknością. Jeżeli współcierpieć będziemy z Panem Jezusem, możemy być pewni chwały wiecznej.

Jezu zmartwychwstały przygarnij mnie do siebie.

2. Wniebowstąpienie Jezusa

Ludzki rozum nie pojmie, wyobraźnia najbujniejsza ustaje, serce nie przeczuje wielkości, chwały, szczęścia, rozkoszy nieskończonych w niebie, bo mówi Paweł św. „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce ludzkie nie weszło, co Bóg zgotował tym, którzy Go miłują” (1Kor 2,9). A św. Grzegorz W. tak pisze: „Jaki język zdoła wypowiedzieć, rozum pojąć, jakie są radości owej górnej krainy, być z chórami Anielskimi, towarzyszyć chwale Stwórcy z błogosławionymi duchami, patrzeć na oblicze Boga… Widzieć światło bezbrzeżne, nie lękać się śmierci, cieszyć darem wiekuistego niezepsucia.

Jezu odchodzący z ziemi daj mi pragnienie nieba.

3. Zesłanie Ducha Świętego

Duch Pocieszyciel wyklucza ducha własnego, tj. egoizm, miłość własną, szukanie siebie. Wyszłam od Boga i dążyć mam do Boga jako mojego końca. Jeżeli postępuję za własnym rozumem, mam złego doradcę, idąc za podszeptami miłości własnej, słucham mojego najgorszego wroga, szukając samej siebie, gubię się. Mam zawsze dążyć do Boga; przy każdej czynności jednoczyć się z Bogiem wewnętrznie przez miłość i czystą intencję, by zawsze móc powiedzieć: idę do Boga, który mnie posłał, bym we wszystkim pełniła Jego Wolę Najświętszą.

Jezu – w mojej drodze do Ciebie – ześlij mi Ducha Pocieszyciela.

4. Wniebowzięcie Maryi

Przyjrzyjmy się, jaką drogą szli Święci do nieba. Jedni czynili wielkie dzieła
z miłości ku Bogu, zadziwiali świat swoimi czynami, inni krew za wiarę przelewali, najstraszniejsze ponosząc męczarnie; inni kosztem wielkich ofiar ludy bałwochwalcze nawracali; to są przykłady nie do naśladowania. Przeważna liczba świętych szła drogą wiernego, świętego spełniania obowiązków swojego stanu; jest więc droga pobożności, droga umartwienia, droga pracy na chwałą Bożą i cierpienia, droga miłosierdzia, droga cierpliwości, pokory, posłuszeństwa, ta ostatnia najpewniejsza i najmilsza Panu Jezusowi.

Jezu umocnij mnie w drodze do nieba.

5. Ukoronowanie Maryi

Najświętsza Maryja Panna wysłużyła sobie chwałę nieskończoną Swoim upokorzeniem, czystością, cierpieniem i naśladowaniem najwierniejszym Swojego Boskiego Syna. Godność Jej w Niebie niezmierna. Jak na ziemi rozkazywała Panu Jezusowi, tak i w niebie żadnej Jej prośbie nie może oprzeć się Pan Jezus. Jakaż to otucha napełnia moje serce, potrzeba tylko kochać naszą Matuchnę i z wielką ufnością uciekać się do Niej wśród rozlicznych nędz naszych. A Ta Matka Miłosierdzia wyjedna nam łaskę wytrwania w dobrym, siłę do zwalczenia pokus, a nade wszystko miłość gorącą ku Bogu.

Jezu królujący z Maryją w niebie bądź Królem mego życia.