Rozważania różańcowe cz. 3

Tajemnice bolesne – rozważania na podstawie Notatek Rekolekcyjnych Eleonory Motylowskiej

1. Modlitwa w Ogrójcu

Krwawy pot Pana Jezusa i modlitwa w Ogrójcu daje nam poznać miłość nieskończoną Pana Jezusa i tę walkę, jaką przechodził. Natura wzdryga się przed kielichem goryczy, wola energicznie zwalczała wstręt natury. Pan Jezus wycierpiał to wszystko dla mojej nauki i dodania odwagi w walkach z pokusami (…). Chcę łączyć się wówczas z Panem Jezusem, modlić wytrwale z upokorzonym sercem, a wróci pokój do duszy, promyk łaski oświeci ciemności.

Jezu modlący się w Ogrójcu – ucz mnie wytrwałości.

2. Biczowanie

Rozważaj moja duszo szczegóły biczowania. Kaci zdzierają z Chrystusa szaty, przywiązują do słupa i zaczynają biczować najpierw prętami, później żelaznymi łańcuszkami, wreszcie biczami z haczykami żelaznymi, które rozdzierają, ranią całe ciało Chrystusa Pana, tak, że nie było zdrowego ciała od stóp do głowy. Dodać nadto należy wstyd, jakiego doznał Chrystus Pan z sromotnego obnażenia i tej chłosty wobec tłumu, ludu naigrawającego. Czyż Męka Chrystusa Pana tak strasznie ubiczowanego za moje grzechy nie obudzi w sercu gorącej miłości ku Bogu?

Jezu biczowany – ucz mnie męstwa w chwilach cierpienia.

3. Cierniem ukoronowanie

Po męce biczowania następuje jeszcze sroższa – cierniem ukoronowanie. Głowa Pana Jezusa przy biczowaniu była przez bicze oszczędzoną. Ale cóż za strasznych boleści doznała, gdy kaci uplótłszy koronę z cierni, bijąc trzciną po głowie wtłaczali ostre ciernie w głowę Najświętszą. Za jakie grzechy Pan Jezus poniósł te męczarnie? Moja to pycha była powodem cierpień Pana Jezusa. (…) Jakże często zamiast Boga, stawiam siebie na pierwszym miejscu, ileż to razy pragnęłam, aby wszystko się układało po mojej myśli, aby mnie to lub owo dogadzało, żeby o mnie myślano dobrze itp. (…) Zamiast szukać siebie, okiem wiary dopatrywać się będę we wszystkim, co mnie spotka przykrego, Wolę Umiłowanego Pana i powtarzać ustawicznie: Wola Twoja, Panie, niech będzie błogosławiona.

Jezu cierniem ukoronowany – ucz mnie pokory.

4. Droga Krzyżowa

Pan Jezus dobrowolnie z miłości ku nam dał się pojmać, skrępować powrozami, włóczyć po ulicach Jerozolimy, od jednego sądu do drugiego, szarpać za włosy i brodę; słuchał fałszywych świadectw, krzyku ludu, któremu zawsze dobrze czynił, pocieszał, cudownie uzdrawiał, który przed tygodniem słał Mu szaty i wołał: „Hosanna Synowi Dawidowemu”, a teraz z dzikim wrzaskiem domagał się śmierci niewinnego.

Jakąż boleścią było przejęte Jego Boskie Serce z powodu ucieczki Apostołów, zaparcia się Piotra. Czymże, o Panie, wobec Twojej miłości i cierpienia są moje choroby, przykrości, zawody od ukochanych, niewłaściwe i przykre obejścia. Jakże się wstydzę swojej małoduszności.

Jezu dźwigający krzyż – ucz mnie hojności w miłowaniu.

5. Śmierć na Kalwarii

Pomimo wycierpianych mąk Pan Jezus zachował jeszcze wolność ruchów. Ale i z tego czyni ofiarę, pozwalając się przybić do krzyża. Któż zdoła odczuć cierpienia, jakich Pan Jezus doznawał, wisząc na krzyżu? Całe ciało strasznie poszarpane, ręce i nogi przybite do krzyża, coraz głębiej się rozdzierający, głowę ranią ostre ciernie, język zapiekły, usta spragnione, słońce południowe przysparza strasznych boleści. O, co za nadmiar miłości! Czyż mogę stojąc pod krzyżem i spoglądając na Pana Jezusa, nie zapragnąć oddać miłości za miłość? Szukać ulgi w cierpieniach, gdy Pan opuszczony wisi na krzyżu? Nie oddać Mu się całkowicie bez żadnego zastrzeżenia?

Jezu wiszący na krzyżu – ucz mnie oddawać miłość za miłość.