Służba

W centrum naszej duchowości jest służba Jezusowi. ON jest naszym Panem: Bóg Wcielony, Odkupiciel i Zbawiciel, a jednocześnie Jezus Sługa i Jezus ukryty.

Nasze Konstytucje wskazują, że mamy „jak najwierniej wstępować w ślady Syna Bożego, który przyszedł, «aby służyć» (Mt 20,28)”. Ten Jezus Sługa jest ubogi, pokorny, posłuszny i ukrzyżowany. Taki właśnie jest dla nas wzorem.

Nasza służba Jezusowi, jedynemu naszemu Panu, ma dwa wymiary: wewnętrzny (wprost Jemu samemu) i zewnętrzny (Jemu w bliźnich), zawsze z zupełnym zapomnieniem o sobie.

Wymiar wewnętrzny służby Jezusowi polega na takim umiłowaniu Boga i opuszczeniu sercem wszystkiego, by oddać się Mu na wyłączną służbę przez życie ślubowanymi radami ewangelicznymi. Służyć Jezusowi Chrystusowi to zgodzić się na pokorę, ubóstwo, zaparcie się siebie, a więc żyć tak, jak On.

Wymiar zewnętrzny służby Jezusowi polega na służeniu Mu w ludziach. Sługi Jezusa są posłane do dziewcząt, pomaganie im jest zadaniem apostolskim Zgromadzenia. Sam Jezus uczy nas, jak pełnić to zadanie. Mówi: Nie przyszedłem, aby mi służono, lecz abym służył i umywa nogi uczniom. Postawę służby podpatrujemy również u Maryi. Ona nazwała siebie służebnicą Pańską i służyła Jezusowi przez całe Jego życie na ziemi. Jej słowa Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego, określają naszą tożsamość i są naszym codziennym hasłem.

Zgromadzenie zostało powołane w XIX w. do pracy z kobietami, które służyły dosłownie: były służącymi; była to wtedy duża grupa społeczna, narażona na różne niebezpieczeństwa. Niektóre sługi Jezusa apostołowały wśród służących i same będąc służącymi, służyły sługom (tak wtedy nazywano służące). Dziś pomagamy – służymy – dziewczętom i młodym kobietom w sposób, jaki wskazują nam ich potrzeby.

Nasza służba bliźnim rodzi się z kontemplacji Jezusa i Maryi i chcemy ją podejmować w cichości, bez rozgłosu, z pokorą i miłością. Wiemy, że tylko wtedy staje się ona dawaniem świadectwa o kochającym każdego człowieka Chrystusie Słudze.

Bóg od was nie wymaga, abyście zawsze były pałające duchem, ale tego, żebyście były wierne we wszystkim, abyście w swoim czasie i miejscu wszystko spełniały, nie zważając na to, czy wam się chce lub nie chce, czy znajdujecie w tym pociechę lub udrękę, czy czujecie do tego pociąg, lub doznajecie wstrętu lub oschłości. Wtedy będziecie mogły dać sobie to świadectwo, jakie dajecie innym, że dobrymi sługami Pańskimi jesteście (list o. Honorata do Sług Jezusa).