Ukochany Papież, święty chodzący naszymi ulicami :)

Czasami brakuje mi… bliskich, bezpośrednich spotkań – tak tego, chyba najbardziej. Wiem, że jest z nami teraz inaczej: z  polską młodzieżą, rodzinami, każdym Polakiem. Chciałabym jak dawniej usłyszeć jego piękny głos, zobaczyć zatopioną w Bogu twarz… i doświadczyć tej mocy Ducha jaką promieniował – ten Święty żyjący pośród nas tak całkiem niedawno.

Wtedy 12 lat temu płakał prawie każdy, bo pozostawił po sobie pustkę i żal. Przy nim czuliśmy się bezpieczni, kochani i wyjątkowo ważni.

– On po prostu tak kochał jak wiedział, i wierzył że jest Kochany.