Zmartwychwstanie…

…nie jest prostym zaprzeczeniem Krzyża… ale są to uwielbione rany…

Nie, naocznym świadkiem jego wskrzeszenia nie był nikt; my wszyscy jednak, którzy w Niego wierzymy, jesteśmy powołani do tego aby być Jego świadkami, gwarantami, żywymi dowodami tego, że On żyje. Przestrzenią jego wskrzeszenia nie jest zatem tylko to niewielkie ciasne miejsce w jerozolimskiej skale: przestrzenią Jego wskrzeszenia ma być nasze życie, nasze wnętrze,  nasze relacje.

Wskrzeszenie nie jest odpowiedzią na pytanie „ co się stało ze zwłokami”, lecz na pytanie co się stało z nami, kiedy nasze życie przeniknęła rzeczywistość Jego życia. Chrystus działa, jest żywy- i w twoim,    i w moim życiu, w naszej wierze, w naszej nadziei, w naszej miłości, w naszej historii.