Eleonora i pragnienie jedności

Jedność była pragnieniem Jezusa i testamentem Eleonory. Ona żyła dla Niego i tej jedności równie pragnęła dla siebie i wszystkich z którymi żyła.
Jedność nie jest łatwym wyzwaniem, ale czy chociaż jej pragnę, czy wiem, że jest ważna i podstawowa dla życia Ducha Świętego we mnie. Czy dbam i modlę się o jedność z samym sobą,  i z Bogiem i z braćmi … a dopiero wtedy o jedność chrześcijan …

Jedno zdanie

Wydarzenie nie do końca zrozumiałe teologicznie i różnorodnie interpretowane ale to jedno zdanie zawsze jest do nas, do mnie: ,,Jego  słuchajcie,, …. bo On wie najlepiej co dla Ciebie najlepsze i możesz to usłyszeć.

Objawienie dla każdego

Każdy, może prawie każdy, chce Boga zobaczyć albo chociaż usłyszeć. Mędrcy wyruszyli w nieznane ale kierunek mieli wytyczony.
My czasem udajemy, że nie znamy kierunku, że nie wiemy co zrobić by Boga usłyszeć.. A wiemy, wiemy doskonale i najwyższy czas przestać udawać, że nam na czymś zależy, bo jeśli faktycznie zależy to i zobaczymy i usłyszymy i będziemy słyszeli często coraz częściej….

Co z tymi Świętami?

Dla dzieci są bajkowe dla dorosłych zbyt słodkie – tak mało realne. Stajenka, Dzieciątko, pasterze, jak to połączyć z brutalnością codzienności i świata. Bo Bóg zawsze jest niepojęty, a najbardziej w swojej prostocie i zwyczajności – to w tym się gubimy oczekując i potrzebując nadzwyczajności, cudowności, niebanalności. I dostajemy ją właśnie teraz doświadczając Misterium Wcielenia: wielkości w słabości, majestatu w prostocie i piękna w zwyczajności – może tylko trzeba inaczej popatrzeć to i Anioł z choinki uśmiechnie się do nas….

Oblubienica

Nie widziała świata poza Nim, zawsze czekająca, stęskniona, gotowa na spotkanie – taka była i jest Miriam z Nazaretu.
Została wybrana by być czystą jak łza i do tej pory jest niezrozumiana w swojej nieskalaności, bo budzi niepokój, czasem zawstydza a najczęściej przerasta naszą logikę. Jest jednak nasza – taka swoja i bliska, Matka pełna paradoksów.

Oczekiwanie jest piękne…

… tchnie nadzieją, budzi pragnienia, daje perspektywę, poszerza horyzont… A co dopiero oczekiwanie na Boga, kiedy zło przytłacza, miłość słabnie i wiara zamiera.
Wzywajmy Boga, wypatrujmy Go i szukajmy, bo On przychodzi zawsze w porę choć nie na czas….
Marana tha- Przyjdź Panie…

Król niewykorzystanej mocy

Jezusa królestwo, zewnętrznie dość liche i może mało fascynujące, zachwyca i poraża niezgłębionym wewnętrznym pięknem, siłą działania i przetrwania.
Czy znam moc i potęgę działania mojego Króla, czy swoim myśleniem i ignorancją nie ograniczam jego wpływu na świat, na moje życie i działanie. Tak ograniczam, mało wierzę i nie dopuszczam jego wszechmocy …Można się dziwić i pytać dlaczego ?

Ubogi – kto to taki?

Czy to ktoś kto ma mało, nie ma wcale, czy ktoś komu ciągle czegoś brakuje…. I po co ten krakowski tydzień ubogich i dla kogo – dla nich samych, czy dla tych co mają dużo, do syta a czasem aż nadto?
Zapytajmy specjalistkę – Świętą Elżbietę Węgierską. Miała dużo, nawet bardzo dużo ale rozumiała, że nie jest sama. Cieszyła się mogąc rozdawać.
A tydzień ubogich może być zawsze i dla Ciebie i dla mnie, bo zawsze masz co dać i zawsze potrzebujesz dostać.