ZANIM NADEJDZIE…

Kilka słów o … chlebie.
Może się ktoś zdziwić, że na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia zamiast o historycznym przyjściu Jezusa Chrystusa będzie o chlebie… ale tak już jest, że Bóg przemawia do nas w prostych znakach  i szuka każdej możliwej ścieżki, żeby dotrzeć do naszych serc.

W kącie kościoła stała figura świętego Brata Alberta, niespecjalnie wyeksponowana, ze znanym wszystkim cytatem, że „Trzeba być dobrym jak chleb”. Chleb spełnia swoją rolę gdy jest dzielony pomiędzy ludzi, kiedy z pięknego bochenka każdy głodny bierze tyle ile potrzebuje. Chleb znika, ale radość wszystkich których nakarmił jest nieoceniona. Gdy pozostaje nietknięty czerstwieje  i nikogo już nie nacieszy swoim smakiem. Każdy z nas jest takim bochenkiem chleba – sensu nabierzemy gdy będziemy dla innych, gdy pozwolimy się „podzielić sobą z innymi”. Bo tak naprawdę to jest ten najcenniejszy skarb, który każdy z nas nosi w sobie – my sami. Każdy z nas chce być dobry,  i dobry jest, bo przecież wszyscy pochodzimy od dobrego Boga. Naszym zadaniem jest „tylko” tę dobroć rozdzielać, aby mnożyła się w innych. A rozdzielać dobro można na wiele sposobów, bez afiszowania. Bo takie właśnie jest dobro. Przemawia siłą samego siebie, nie potrzebuje specjalnego nagłośnienia. Musimy być tylko przygotowani, że jeśli faktycznie będziemy prosić aby Bóg uczynił nas dobrymi, to On na pewno nas wysłucha. A sprawdzi nas w zwykłych, codziennych sytuacjach. Może tym bardziej teraz przed świętami, gdy tak bardzo wszystko chcemy ładnie przygotować, że czasami zapominamy o tym co tak naprawdę jest ważne.