Setna rocznica śmierci bł. Honorata Koźmińskiego 1829 – 1916

 IMG_2929     Jak światło poranka tak pewne chwile w kalendarzu jaśnieją wyjątkowym blaskiem. Czas, niczym podręczny bagaż, kryje w sobie szczególne dobro i piękno, które wypełnia życie konkretnego człowieka. Najpiękniejsze jest to, że mimo upływu lat dobre dzieła trwają nadal, służą Bogu i ludziom, a także współcześnie znajdują naśladowców. Takim właśnie blaskiem dobra jaśnieje życie bł. Honorata Koźmińskiego, kapucyna, założyciela 26 zgromadzeń zakonnych w celu odnowy moralnej Narodu. Według profetycznej wizji Błogosławionego, te ukryte zgromadzenia – na wzór życia Świętej Rodziny z Nazaretu – niczym ewangeliczny zaczyn miały przenikać w różne środowiska społeczne, by świadectwem życia dokonywać przemiany.

      16 grudnia 2016 przypadnie setna rocznica śmierci polskiego Kapucyna. Przygotowaniem do niej była 9-letnia nowenna całej Wspólnoty Honorackiej,  zatem Jubileusz  czas zacząć! Kto miał okazję poznać osobę i dzieło H. Koźmińskiego, ten nie może wyjść ze zdumienia, w jaki sposób, zakonnik mający do dyspozycji ołtarz, konfesjonał i ambonę, mógł dokonać aż tyle dla dobra Kościoła i Ojczyzny? A nadto, biorąc pod uwagę, że był to czas zaborów, kasata klasztorów i coraz mniejsze możliwości działania gdzieś na peryferiach, wzrasta podziw i zdumienie dla apostolskiej myśli i dzieła jednego Człowieka oddanego całkowicie Bogu! Tuus Tutus!

      U Boga nie ma rzeczy niemożliwych – to słowo najlepiej oddaje charyzmat bł. Honorata. Ten cichy Apostoł, urodzony 16 października 1829 roku w Białej Podlaskiej, przeżył w młodości kryzys wiary. Cudowne nawrócenie (Chrystus przyszedł  do celi i łagodnie do wiary doprowadził) dokonało się w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Dzięki temu  doskonale rozumiał tragedię człowieka niewierzącego… Od czasu wstąpienia do zakonu zawsze na myśli to miałem, by dać ludziom poznać miłość Bożą, myślę, że byłoby to najskuteczniejsze lekarstwo na te choroby wieku”. Tu zatem tkwi motywacja jego gigantycznej pracy dla Boga i ludzi.

      Kapłaństwo bł. Honorata (1852) zbiega się w czasie z ogłoszeniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny (1854). Młody kapłan chętnie głosił okolicznościowe kazania o Niepokalanej w wielu warszawskich kościołach. Ambona obok posługi w konfesjonale (osobiście zaprojektowanym) były dla niego wybranym przez Boga miejscem apostolstwa. Później zaczął pisać dzieła dogmatyczne, ascetyczne i żywoty świętych, wszystko po to, by pomóc ludziom poznać Boga i pogłębić wiarę. W Notatniku duchowym czytamy: będę trzy godziny dziennie pisał na chwałę Bożą.

 Za 404

      Pokuta połączona z duchem ubóstwa to ewidentny szczegół z życia świętego kapucyna. W Nowym Mieście nad Pilicą znajduje się Muzeum bł. Honorata i można tam obejrzeć jego skarby. Wystarczy popatrzeć na obleczony drutem kubek zakonnika czy prosty zydel do siedzenia, by dzisiaj poczuć rumieniec wstydu za zbytnie przywiązanie do rzeczy przemijających. A narzędzia pokutne, jakich używał zakonnik: włosiennica, kolczatka, dyscyplina – dziś uznawane za anachronizm – były dla Błogosławionego jak chleb powszedni. Znane są przypadki, że kiedy nie widział u penitenta dostatecznego żalu i skruchy, zostawiał go w konfesjonale, a sam szedł odprawić dyscyplinę. Rezultat zawsze zdumiewający… ale tacy właśnie są święci! Warto więc przy okazji jubileuszu zapoznać się bliżej z duchową spuścizną Wielkiego Polaka. Istnieje w Zakroczymiu Centrum Duchowości Honoratianum, które zaprasza i daje możliwość rekolekcji, spotkań, czas i miejsce na skupienie, nie tylko dla osób konsekrowanych… I jeszcze jedno, 17. X. 2015 r. relikwie bł. Honorata zostały uroczyście wprowadzone  do Panteonu Wielkich Polaków w świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, ponieważ miłości świętego Kapucyna to: Bóg i Ojczyzna.